Zaobserwowano rozbłysk na Księżycu

Zaobserwowano rozbłysk na Księżycu - AstronomiaAstronomowie z centrum lotów kosmicznych Marshalla w Huntsville w Alabamie zarejestrowali małe lecz stosunkowo silne uderzenie meteorytu na powierzchni Księżyca. 7 listopada, z użyciem 10-calowego (25,4 cm) teleskopu, astronomowie zarejestrowali lekki rozbłysk na północny zachód od Mare Imbrium czyli księżycowego Morza Deszczów.

Samo zderzenie nie jest niczym niespotykanym, chociaż dopiero w 1999 udało się naukowcom zaobserwować je po raz pierwszy.

"Ludzie już nie patrzą na Księżyc" - mówi Dr Robert Suggs, specjalista do spraw środowisk kosmicznych w Centrum Lotów Kosmicznych Marshalla. "Przywykliśmy do myślenia o nim jako niezmiennym, ale tu wciąż jest wiedza do zdobycia".

Ze względu na to, że NASA planuje ponowne wysłanie człowieka na Księżyc, uczeni muszą zrozumieć co się dzieje po księżycowych zderzeniach, aby chronić lunonautów. Na Ziemi najmniejsze meteoryty wyparowują w atmosferze, pozostawiając po sobie jedynie krótkotrwałą smużkę światła. To, że środowiskiem na Księżycu jest próżnia, powoduje że nic nie hamuje nadlatujących meteorów przed zderzeniem.

"Prawdopodobieństwo bycia trafionym przez meteoryt na powierzchni Księżyca, jest bardzo, ale to bardzo, małe", mówi Bill Cooke, astronom i specjalista od meteroidów w centrum Marshalla. "Wyzwanie polega na zbadaniu co dzieje się z szybko przemieszczającymi się odpadkami, odłamkami powstałymi po zderzeniu, których nie powstrzyma tarcie powietrza ani przyciąganie. Jakie zagrożenie stanowią odłamki dla ludzi i sprzętu?".

Suggs, przewodzący badaniom zderzeń, używając komercyjnego oprogramowania zbadał nagrany film klatka po klatce i zauważył bardzo jasny błysk. Impuls światła stopniowo zanikał poprzez pięć kolejnych klatek filmu, trwających po 1/30 sekundy. Suggs zadzwonił po Cooke'a i obaj naukowcy razem zgodzili się, że jasne światło było rozbłyskiem uderzenia, zarejestrowanego na wideo z odległości około 400000 km.

Zespół natychmiast zaczął wykluczanie innych możliwych źródeł rozbłysku. Na korzyść meteorytu zadecydowały dwie przekonywujące cechy charakterystyczne - stopniowe zanikanie pojaśnienia, a nie gwałtowne, szybko zanikające błyśnięcie oraz jego nieruchomość. Migoczące światło poruszającego się satelity, jak napisał Cooke, pojawiłoby się jako przesunięte, nawet w pięciu krótkich klatkach filmowych.

Następnie Suggs i Cooke sprawdzili w atlasach nieba i oprogramowaniu śledzącym zjawiska księżycowe, że meteoryt był najprawdopodobniej Taurydem, częścią dorocznego roju meteorów aktywnego w tym samym czasie, w którym nastąpiło zderzenie. Bazując na powstałej ilości światła, oszacowano, że obiekt miał z grubsza 13 cm średnicy, poruszał się z prędkością ponad 95000 km na godzinę i prawdopodobnie wybił w powierzchni Księżyca krater o średnicy prawie 3 metrów.

Taurydy, które docierają do Ziemi z kierunku gwiazdozbioru Byka, są jak się sądzi starożytnymi odłamkami komety Enckego, która okrąża Słońce raz na 3,3 lat.

Uczeni z NASA badali już w przeszłości zderzenia księżycowych meteorytów w trakcie programu księżycowego Apollo, ale z braku wyrafinowanego sprzętu wideo i wydajnych procesorów obrazu, nie można było uchwycić słabego, przekonywującego błysku. Dzisiaj gdy NASA przygotowuje statki nowej generacji, które mają zabrać badaczy z powrotem na Księżyc na potencjalnie długoterminowy pobyt, badania nad zderzeniami, jak mówią Suggs i Cooke, są żywe jak nigdy dotąd.

"Wielkoskalowe księżycowe urządzenia muszą być dobrze chronione przez technologie gwarantujące odporność na zderzenia, podobne do tych, które używane są do osłaniania promów kosmicznych i Międzynarodowej Stacji Kosmicznej", mówi Suggs. "Chcemy wykonywać dodatkowe pomiary ochraniające personel pracujący na powierzchni Księżyca - systemy wczesnego ostrzegania, pomiary kontrolne oraz nowe technologie ograniczające ryzyko zderzenia z latającymi odłamkami".

Odsłony: 3635
Kategoria: