Słońce jest coraz mniejsze

Słońce jest coraz mniejszeNajnowsze badania pokazują, że nasza centralna gwiazda jest coraz mniejsza i świeci coraz słabiej. W wyniku wybuchów materii na powierzchni Słońca, traci ono część swojej masy. Jaki wpływ mają te zmiany na naszą planetę?

Słońce obecnie ma około 4,6 miliarda lat. Astronomowie jak dotąd uważali, że od momentu powstania zwiększa ono swoją objętość i jasność. Zgodnie z teorią ewolucji gwiazd, za 5 miliardów lat przemieni się w czerwonego olbrzyma, aby potem zapaść się w sobie i skończyć jako biały karzeł.
Badania skał w skorupie ziemskiej pokazały jednak, że już 4,4 miliardy lat temu naszą planetę pokrywały oceany. Gdyby Słońce było o 30 procent ciemniejsze niż obecnie, to woda na Ziemi powinna zamarznąć.

Początkowo naukowcy zakładali, że ich teoria o ewolucji centralnej gwiazdy w naszej galaktyce jest prawidłowa, a morza i oceany powstały na świecie dzięki występowaniu w atmosferze gazów cieplarnianych, które spowodowały ocieplenie klimatu. Ostatnie badania powierzchni Marsa pokazują jednak, że na tej planecie również występowała woda w stanie ciekłym. W tym przypadku nie można tego zjawiska wytłumaczyć efektem cieplarnianym.

W ciągu ostatnich 25 lat naukowcy badali Słońce, pomijając założenia standardowej teorii ewolucji gwiazd. Ich zdaniem najbliższa nam gwiazda tuż po swoich narodzinach była jaśniejsza niż jest teraz. W wyniku m.in. eksplozji materii zachodzących na powierzchni Słońca, gwiazda wypromieniowuje ogromne ilości energii i tym samym traci na swojej masie i jasności.

Z badań przeprowadzonych w Instytucie Astrobiologii NASA wynika, że aby dostatecznie ogrzać naszą planetę, Słońce musiało stracić 2-5 procent swojej masy. Gdyby straciło mniej pozostałaby ona lodową pustynią, natomiast większy ubytek doprowadziłoby do wyparowania całej wody.

Dotychczasowe obserwacje wiatrów słonecznych wykazały, że w wyniku takiego zjawiska odbywającego się na przestrzeni miliardów lat gwiazda mogłaby stracić jedynie 0,05 procent masy. Oznacza to, że nawet najsilniejsze wybuchy słoneczne jakie zachodzą obecnie na Słońcu, są zbyt słabe, aby spowodować roztopienie się lodowców na Ziemi. Jednak nie zawsze tak było. Zdaniem naukowców w pierwszych kilkunastu milionach lat życia, na Słońcu występowały około tysiąckrotnie mocniejsze wybuchy niż teraz, co doprowadziło do ogrzania pobliskich planet i powstania mórz i oceanów na Ziemi.

Aby ostatecznie potwierdzić tę hipotezę zespół astronomów bada orbity planet Układu Słonecznego, turbulencje występujące w jądrze Słońca jak również budowę chemiczną naszej centralnej gwiazdy.


Źródło: Odkrywcy.pl

Odsłony: 2509