Dobry sezon na obserwacje Merkurego

Dobry sezon na obserwacje MerkuregoPrzełom listopada i grudnia to dobry czas na podziwianie najbliższej Słońcu planety, czyli Merkurego. Merkury to najbliższa Słońcu planeta. To bardzo ciekawy obiekt, którego własności czynią go intrygującym, a jednocześnie jedna z najsłabiej zbadanych planet Układu Słonecznego.

Choć znajduje się znacznie bliżej Ziemi niż Mars, Jowisz czy Saturn, jeszcze do niedawna prawie cała widza o nim pochodziła z lat 70. XX wieku, kiedy to planetę odwiedziła sonda Mariner 10. Sytuacja ta zmieniła się niedawno, bo od marca 2011 na orbicie Merkurego przebywa sonda NASA o nazwie MESSENGER.

Dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie dodał, że Merkury w maksimum swojego blasku jest jaśniejszy od najjaśniejszych gwiazd na niebie. "Mimo tego, wielu ludzi nigdy go nie widziało. Podobno zaliczał się do nich nawet sam Mikołaj Kopernik" - zauważył astronom. Jego zdaniem jest to efekt niewielkiej odległości kątowej, która dzieli na niebie Merkurego od Słońca.

"Oba ciała przebywają zawsze blisko siebie, przez co planeta jest albo niewidoczna, albo można ją dojrzeć tuż po zachodzie Słońca lub tuż przed jego wschodem. Bywają jednak krótkie okresy tzw. maksymalnej elongacji, w której Merkury może oddalić się od Słońca nawet na odległość dochodzącą do 28 stopni. Wtedy warunki do jego obserwacji wyraźnie się poprawiają" - opisał dr Olech.

Dobry sezon na obserwacje Merkurego

Według niego bardzo dobrym okresem do obserwacji Merkurego, w tym roku, jest właśnie przełom listopada i grudnia. "Godzinę przed wschodem Słońca, a więc około godziny 6.30 rano, Merkurego dojrzymy niespełna 10 stopni nad południowo-wschodnim horyzontem. Trochę wyżej od niego i kilka stopni na zachód świecą dwie inne jasne planety: Saturn i Wenus. Wenus jest znacznie jaśniejsza od Merkurego, ale to Merkury jest jaśniejszy od Saturna" - powiedział naukowiec.

Dodał, że dysponując teleskopem o powiększeniu około 100 razy można spróbować dojrzeć tarczę planety i jej fazy. Źródło: PAP

Odsłony: 3600